Autyzm a szczepienia – cała prawda

Nie wierzę, nie wierzę, że w XXI wieku ludzie WIERZĄ w takie bzdury jak: szczepienia powodują autyzm, szczepionki są niebezpieczne dla zdrowia, antybiotyki to najgorsze zło, skutecznym lekiem na autyzm są wlewy doodbytnicze z wybielacza, koncerny farmaceutyczne chcą nas wykończyć, a raka można wyleczyć, o zgrozo, lewoskętną witaminą C. To tylko niewielka próbka, wycinek internetowych rewelacji, ale wszystkie wołają o pomstę do nieba.

Nie wytrzymałam, na każdym kroku w internecie spotykam się z coraz to bardziej zaskakującymi teoriami spiskowymi. Te dotyczące szczepień najbardziej mnie uderzają, z racji faktu posiadania małego dziecka oraz rzetelnej, fachowej wiedzy na ten temat. Doświadczenie w pracy z osobami z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, szereg odbytych przeze mnie szkoleń, przeczytanych książek i artykułów naukowych pozwala mi z pełną odpowiedzialnością stwierdzić: SZCZEPIENIA (a właściwie szczepionka MMR – przeciw odrze, śwince i różyczce) NIE POWODUJĄ AUTYZMU.

Autyzm co to jest?

Autyzm to całościowe zaburzenie rozwoju o wieloczynnikowej etiologii. Charakteryzujące się nieprawidłowym i/albo upośledzonym rozwojem, pojawiającym się przed 3 rokiem życia, w którym występuje nieprawidłowe funkcjonowanie we wszystkich spośród trzech sfer: interakcjach społecznych, komunikacji oraz ograniczonym powtarzającym się repertuarze zachowań. Za jego wystąpienie odpowiadają czynniki genetyczne, rozwojowe, infekcyjne, a także te związane z ciążą i porodem. Cztery razy częściej jest diagnozowany u chłopców niż u dziewcząt

Szczepionka MMR a autyzm?

Brak jakichkolwiek naukowych dowodów na związek przyczynowo-skutkowy między zastosowaniem szczepionki MMR a wystąpieniem autyzmu. Brak również takich dowodów na to, że obecny w szczepionkach rtęcioorganiczny konserwant tiomersal ma jakikolwiek wpływ na pojawienie się zaburzeń ze spektrum autyzmu. Co więcej, związek ten występuje w szczepionkach w stężeniu od 0,003% do 0,01% czyli w ilościach znikomych. Warto zauważy, że w Stanach Zjednoczonych w latach 90 całkowicie zaprzestano stosowania tiomersalu w szczepionkach, a zaburzeń ze spektrum autyzmu nie przestano diagnozować. Skąd zatem wzięła się zła sława szczepionki MMR? Otóż wynika ona ze zbieżności czasowej szczepienia z wystąpieniem pierwszych, zauważalnych objawów autyzmu. Tylko tyle, a może aż tyle. Rodzice bojący się niechcianych (skąd inąd absurdalnych) skutków ubocznych zapominają o niebezpiecznych dla zdrowia i życia konsekwencjach zachorowania na takie choroby jak np. odra. Narażają w ten sposób życie swoich pociech, ale także tych, którzy nie mogą być zaszczepieni (jak np. dzieci po przeszczepach) czy też jeszcze nie zaszczepionych.

 drew-hays-206414

Andrew Wakefield i film „Zaszczepieni”

Na utrwalenie fałszywych przekonań na temat szczepionki MMR miał także wpływ Andre Wakefield, który  w 1998 roku opublikował artykuł dotyczący badań nad dwunastką dzieci z objawami autyzmu i choroby jelit. W jego badaniach pierwsze objawy autyzmu były obserwowane bezpośrednio po podaniu szczepionki MMR. Wówczas Wakefield sugerował, że sytuacja byłaby inna gdyby szczepienie podawano w trzech osobnych dawkach. Jednak nie podparł tej teorii żadnymi badaniami naukowymi. Andre Wakefield wypromował także film pt. „Zaszczepieni”, w którym to dowodzi słuszności i uwiarygadnia swoje śmiałe tezy. Zapomina jednak dodać, że udowodniono mu fałszowanie wyników badań i pozbawiono prawa do wykonywania zawodu. Brian Deer przeprowadził dziennikarskie śledztwo i opublikował dwa szczegółowe raporty opisujące procedury fałszowania danych użytych w badaniach Wakefielda oraz to w jaki sposób planował wzbogacić się na nagłośnieniu tej sprawy, poprzez współpracę z firmami, które miałyby produkować alternatywne szczepionki i zestawy diagnostyczne.

Czy trzeba jeszcze coś dodać…?

15 thoughts on “Autyzm a szczepienia – cała prawda

  1. Wszystko trzeba przefiltrować przez swój własny rozum i rozsądek. Antybiotyki ratują niejednokrotnie życie, ale używane w nadmiarze- szkodzą i zabijają odporność (wiem z autopsji). Dzięki szczepionkom wypleniliśmy sporo groźnych chorób, ale jestem za indywidualnym kalendarzem szczepień dla każdego dziecka i nie szczepienia dziecka na siłę, bo już czas czy trzeba wypełnić tabelkę w przychodni…. Moja młodsza córka była dzieckiem bardzo chorowitym, dlatego pierwsze szczepienie dostała dopiero w wieku 8 miesięcy. Teraz ma 2,5 roku i ostatnie obowiązkowe szczepienie przed nią.

    1. To prawda, indywidualne podejście jest ważne, zwłaszcza wtedy kiedy są wskazania zdrowotne. Istotne jest to, by być pod nadzorem kompetentnego lekarza, który wskaże nam odpowiednią drogę.

  2. Straszne są te czasy, gdzie autorytetem jest Panjerzy z youtuba i mamusie z forum czy facebookowych grup, które „wiedzą”, bo:
    – stosowały i jest ok
    – widziały lub słyszały (coś gdzieś)
    – ich rodzice tak robili i żyją…

    Tego sie chyba nie da zatrzymać.

  3. A ja wierze ze szczepionki mogą mieć bardzo zły wpływ na dziecko. Moze niekoniecznie autyzm ale jednak. Moje dziecko po szczepionce na meningokoki przez dwa tyg miało serie dwugodziinnego krzyku w nocy. Zaczęło się zaraz po szczepieniu. Przypadek? Już go diagnozowali na „krzyk mózgu” POSZCZEPIENNY właśnie. Przeżyliśmy dramat. Po dwoch tyg krzyk ustał. Ale wszyscy lekarze są zgodni ze był to wpływ szczepienia

    1. Nie mówię, że nie istnieją skutki uboczne szczepień. Szczepionki, tak samo jak każdy inny lek mogą dać niepożądane efekty uboczne o czym można przeczytać w każdej ulotce. Mówię tylko, że napewno tym skutkiem nie jest autyzm.

  4. Mnie też przerażają te youtubowe metody leczenia wszystkiego! Obracam się w onkologicznym środowisku, ze względu na swoją chorobą i tam takie nowości i odkrycia są na porządku dziennym. Może chęć ratowania życia za wszelką cenę, strach przed śmiercią zakłada ludziom klapki na oczach, ale dla mnie to niewyobrażalne, że można na tym poziomie wiedzy uwierzyć np w leczenie raka ciecierzycą….!!!

  5. Wciska się dla ludzi jakieś kity i ci co nie mają jakiegokolwiek pojęcia na jakiś temat i wierzą w takie brednie. Ludzie też powinni częściej szukać czytać z różnych źródeł i przeanalizować to wszystko 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *