Jak rozwinąć skrzydła? – czyli o planowaniu rozwoju słów kilka

W dzisiejszym świecie możliwości samorozwoju są w zasadzie niczym nieograniczone. Możemy wybierać spośród mnóstwa aktywności, a także oferować je naszym pociechom. Pamiętajmy, że dziecko, gdy przychodzi na świat jest niezapisaną biała kartą. Jednak posiada w sobie pewne wrodzone predyspozycje, które można (a nawet trzeba) rozwijać. To, w którym kierunku pójdzie w dużej mierze zależy od rodziców i tego co mogą i chcą dać swojemu dziecku. Jeżeli przez cały dzień oglądamy tylko i wyłącznie telewizję, to nie spodziewajmy się, że nagle nasze dziecko będzie książkowym molem. Owszem, wyjątki się zdarzają, jednak potencjał drzemiący w dziecku zostaje wzbudzony (lub też nie) przez jego najbliższe otoczenie i ludzi znajdujących się w nim. Istnieją samorodne talenty, które mają na tyle w sobie determinacji, że pomimo braku wsparcia z zewnątrz dążą do samorozwoju, ale znaczna część maluchów potrzebuje modela, wzorca. Dzieci (generalnie ludzie) świetnie uczą się przez obserwację, dlatego tak ważne jest to, by umożliwić naśladowanie pozytywnych zachowań.

Co wybrać?

Niejednokrotnie zastanawiamy się jak wykryć to czym nasze dziecko się zainteresuje. Aby to zrobić, od pierwszych chwil życia powinniśmy bacznie obserwować naszego maluszka. Nie jest to trudne zadanie dla nas rodziców – robimy to nieustannie i z przyjemnością. Dzięki temu szybko uczymy się co nasze dziecko lubi, a co nie, które przedmioty są interesujące, a które nie. I tak wraz z postępami w rozwoju malucha będziemy zauważać jego predyspozycje, zdolności i zainteresowania. Dzięki temu, bez trudu  zaproponujemy naszemu dziecku aktywność skrojoną na miarę jego potrzeb. Jednak, pamiętajmy żeby nie przedobrzyć, żeby zajęć nie było za dużo. Przede wszystkim musimy mieć na uwadze dobro dziecka. Jeżeli mówi ono, że czegoś nie chce lub nie lubi, uszanujmy to. Dziecko jest małym człowiekiem, który ma swoje potrzeby. To nie jest tak, że my rodzice wiemy lepiej co jest dla dziecka dobre. Ono jest najlepszym specjalistą od samego siebie i należy brać pod uwagę jego opinię. Jeżeli czymś się interesuje, coś mu sprawia przyjemność – dawajmy mu tego więcej, to najlepsza forma wpływania na rozwój. Wsłuchajmy się w potrzeby najmłodszych i podążajmy za nimi. Przecież nasze dziecko niekoniecznie musi władać 5 językami, być wysportowane i świetnie grać w szachy. Nie powinniśmy stawiać poprzeczki zbyt wysoko, bo młody człowiek zniechęci się. Będzie mu zbyt trudno sprostać oczekiwaniom i nie będzie czerpał przyjemności z zajęć dodatkowych. Dawajmy dziecku możliwość wyboru. Pokazujmy różne opcje, a ono zdecyduje, z której z nich skorzysta. Pamiętajmy, że nasze dzieci są dziećmi. Nie zabierajmy im dzieciństwa, zapełniając każdą wolną chwilę zajęciami dodatkowymi, zostawmy im czas na zabawę, ale też na nudę – ona rozwija kreatywność.

Własne ambicje a dobro dziecka

Rodzice są rożni i zdarza się, że przenoszą swoje niezrealizowane ambicję na dzieci. Jednak miejmy na uwadze dobro najmłodszych, wybierając im zajęcia dodatkowe. Jeśli nasz maluch nie należy do najsprawniejszych, to może nie warto zapisywać go na zajęcia akrobatyczne, być może lepiej sobie radzi z rysowaniem i zajęcia plastyczne pozwolą rozwinąć mu skrzydła. Bądźmy uważni i obserwujmy nasze dzieci, a jeżeli zawsze marzyliśmy o grze na skrzypcach nic nie stoi na przeszkodzie, żeby właśnie spróbować swoich sił w tej dziedzinie. Tym czasem, naszym zadaniem, zadaniem rodziców jest dawanie wsparcia i towarzyszenie dziecku  zarówno w jego sukcesach jak i w porażkach. Dla niego najważniejsze jest to, że ma oparcie, bezpieczną przystań, do której może wrócić i poczuć ukojenie w przypadku niepowodzenia, jak również, że będzie docenione gdy osiągnie sukces. Bądźmy krok za dzieckiem – na tyle daleko, by czuło się samodzielnie i na tyle blisko byśmy zdążyli je złapać, gdy będzie upadać. To nie jest łatwe zadanie, ale to my jesteśmy dorośli.

Bez wątpienia, dodatkowe zajęcia wspierają rozwój i dają możliwość dokonania wyboru, która wzmacnia w dzieciach poczucie samodzielności. Dziecko może chcieć spróbować poszczególnych aktywności, a później zdecydować czy jest nimi zainteresowane czy też nie. Jednocześnie jest to świetny sposób na spędzenie czasu z rówieśnikami, nawiązanie nowych znajomości czy też poznanie samego siebie oraz wyrabiania własnych preferencji. Dodatkowe zajęcia to możliwość poznania świata, innego od tego znanego dotychczas.

Dorośli też mają pasje

Wspierając rozwój dziecka, nie powinniśmy zapominać o nas samych. W dzisiejszych czasach nie mamy czasu, dla siebie, dla bliskich, dla nikogo. Skupiamy się na pracy, na obowiązkach domowych, zapominając tym samym o sobie i swoich potrzebach. Posiadanie własnej pasji daje możliwość zatrzymania się, ale także stanowi odskocznię od codzienności. Umożliwia nabranie dystansu i „naładowanie baterii”. Dzięki odkrywaniu swoich pasji łatwiej nam znosić codzienne przeciwności losu. Pasja, to także rodzaj wentylu bezpieczeństwa, bez niego nie trudno o niekontrolowany wybuch złości. Nie zapominajmy też o tym, że stanowimy wzór do naśladowania dla naszych dzieci – jeśli obserwują rodzica zaangażowanego w swoje hobby uczą się, że warto mieć i rozwijać własne zainteresowania. Najtrudniejszy jest pierwszy krok – szukamy wymówek, zasłaniamy się brakiem czasu. To jest „bezpieczne” rozwiązanie, ponieważ łatwo jest narzekać, a zdecydowanie trudniej zrobić ten pierwszy krok ku zmianie, ku lepszemu życiu. Wydaje się nam, że mamy tak dużo obowiązków, że zaangażowanie się w coś jeszcze graniczy z cudem. Tak nie jest, paradoksalnie im więcej mamy zajęć tym mamy więcej czasu – potrafimy się lepiej zorganizować. Pamiętajmy też o tym, że hobby to lek na poczucie wypalenia i zmęczenia codziennością, a na pasję nigdy nie jest za późno. Niezależnie czy mamy lat 5 czy 55 warto próbować nowych aktywności. Żeby wybrać coś odpowiedniego dla siebie musimy posłuchać co nam w duszy gra, iść za głosem serca. Być może od zawsze towarzyszyła nam chęć spróbowania jazdy na nartach, nic nie stoi na przeszkodzie żeby właśnie tej zimy wybrać się w góry po raz pierwszy. Najważniejszy jest plan, musimy zastanowić się czego potrzebujemy, by zacząć jeśli myślimy o nartach to potrzebujemy sprzętu, instruktora i trasy zjazdowej. Gdy już zorganizujemy niezbędne atrybuty jesteśmy gotowi – możemy zaczynać. Nie bójmy się próbować, bo nawet jeśli okaże się, że „narty” nie są dla nas, to nauczymy się czegoś nowego o sobie – pójdziemy krok na przód na drodze samorozwoju.

Tekst powstał na podstawie wywiadu ze mną udzielonego dla czasopisma Tarnow.in

Pełny tekst dostępny pod adresem: http://www.tarnow.in/jest-juz-wrzesniowy-tarnow-in-od-poni…/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *